Po chwili bezsensownego oglądania telewizji , zaczęłam się zastanawiać co ja tu właściwie robię ? Powinnam tylko ubrać się , zjeść , podziękować i wyjść . Mimowolnie spojrzałam w bok na siedzącego obok Nathana . On również patrzył teraz na mnie . Tak , teraz jest właściwa chwila , zabrać się z tego domu .
- Pójdę już . - powiedziałam niepewnie .
Spróbowałam wstać , ale nie było mi to dane , bo Nath złapał mnie za rękę i posadził z powrotem .
- Czemu ? Śpieszysz się do kogoś ? - zapytał unosząc brew .
- Mieszkam sama , ale to że mnie " wybawiłeś " z opresji , nie znaczy że u ciebie zostanę .
Wstałam z powrotem i poszłam zakładać buty . Za mną wyruszył nikt inny jak ten zielonooki przystojniak .
- Skoro mieszkasz sama to może zostań u nas na obiad .. ? - zapytał trochę niepewnie .
- Ledwo mnie znasz .
- Ale chcę żebyś została , bo musi być ci głupio siedzieć tam samej .
Miałam już coś powiedzieć , ale rozmyśliłam się . On ma rację , nie chcę być tam sama . Po chwili widząc , że dalej zakładam buty chyba stwierdził , że spróbuje inaczej .
- Jeśli ty nie chcesz zostać tu , to ja idę do ciebie . - powiedział dziarsko .
- Dlaczego ci tak na tym zależy ? - zapytałam patrząc na niego z wyrzutem .
W tej chwili zauważyłam pozostałą czwórkę , stojącą za Nathem . Wszyscy pozakładali na siebie kopce , opatulając się tak , że było widać im tylko twarze . Wszyscy mieli kamienne twarze .
- A więc kołaczcie się . - powiedział Siva , jakby głosił kazanie w kościele .
- Że jak ? - zapytałam wytrzeszczając oczy .
Nathan zaczął się śmiać , a ja nadal nie wiedziałam co znaczy " kołaczcie się " .
- Pukanie dane wam jest . Kołaczcie więc wszystkie dziewoje . - wyrecytował dość wolno Tom .
Widząc zapewne moją minę , nie wytrzymali i zaczęli się wszyscy śmiać . Po chwili rozkminiania , dołączyłam do nich .
- Ej to nie pora na gadanie tych waszych proroctw . Wy chyba nadal macie sporo alkoholu we krwi . Ja ją muszę przekonać , żeby została . - powiedział Nath , wciąż dusząc śmiech .
Reszta chłopaków spuściła ze smutkiem głowy i wróciła do salonu . Jedyny , który pozostał podniósł mnie za rękę . Kiedy już wstałam , nie puścił jej tylko złapał mocno i zbliżył do swoich ust ,po czym wyszeptał :
- Proszę pozwól mi z tobą pójść . Zobaczysz będzie fajnie .
- Zawsze jesteś taki uparty ? - zapytałam z uśmiechem .
- No tak .
- Dobra . I tak nie mam czym dotrzeć do siebie . - powiedziałam wywracając oczyma .
On Uśmiechnął się zadziornie i pocałował poją rękę . Moje ciało przeleciał ( bez skojarzeń xd ) ciepły dreszcz . Wzięłam swoją torebkę i wyszłam na zewnątrz . Chwilę poczekałam , aż on powiadomi chłopaków gdzie będzie i weźmie kluczyki od samochodu . Jazda upłynęła nam szybko , bo okazało się , że mieszkam niedaleko od ich domu . Pokazałam mu wszystkie pomieszczenia w środku , po czym usiedliśmy w moim pokoju na łóżku .
- No , a bohater nie dostał jeszcze podziękowania za wybawienie . - powiedział Nathan unosząc brew .
Popatrzył mi głęboko w oczy , po czym zaczął się zbliżać coraz bliżej . Zamknęłam oczy i poczułam zniewalającą woń jego perfum . Złapał mnie za podbródek i przyciągnął do siebie , tak że w końcu nasze usta się złączyły . Odsunął mnie od siebie na chwilę po tym delikatnym cmoknięciu .
- Masz idealne usta . - mruknął , patrząc na nie .
Po chwili z powrotem się zbliżył i zaczął już tym razem z udziałem języka . Tak , on umiał to robić . Oddałam się temu pocałunkami , a on robił to tak subtelnie i delikatnie , że odpłynęłam . Nawet , nie zauważyłam , kiedy popchnął mnie i oboje leżeliśmy na moim łóżku , całując się . Jego ręce spoczywały na moich biodrach . Dziwiłam się , że nie obmacywał mnie , jak to robią wszyscy inni . Odsunął się ode mnie i usiadł , obserwując moje ciało od góry do dołu . Widząc to , ja też usiadłam .
- Ja .. Nie wiem co się teraz stało . - powiedziałam patrząc na niego marszcząc brwi .
- Całowaliśmy się . - odpowiedział z uśmiechem .
- To się nie powinno zdarzyć .
- Dlaczego ? - jego uśmiech natychmiast zniknął z twarzy .
Przez ten pocałunek zaczęło mi się przypominać co tak naprawdę się stało .
- Bo ty mnie upiłeś na tej imprezie . - odparłam i wyszłam z pokoju .
Sorry , że was nie powiadomiłam o wyjeździe nad morze , ale się pakowałam . ;) Wybaczycie ? :* Macie rozdział . Stoi i czeka na zbesztanie . ;p Ja chcę już teledysk IFY ! :D I nadal nie udało mi się trafić na tą piosenkę w radiu . ;c jesteście zaiste . :*** witam na blogu I love nutella ♥ . ^^
Dzisiaj dedycha dla :
- Kaśki mojego BB - no i jest jebitnie . xd
- Anku ;D - ty wiedziałaś , że Nath ją upił ! ;p
- love. - niech ci ta kostka do zdrowia wraca . :*
- Nat. - to ty jesteś amejzing . ;)
- ♥ Sexi Nath ♥ - teraz już jest kiss . ;D posze bałdzo .
i wszystkich innych , którzy czytają i komentują ! ♥
kocham . ♥♥♥
niedziela, 30 września 2012
sobota, 22 września 2012
Rozdział 4 . ;>
Powoli otwarłam oczy , ale ze względu , że miałam mroczki usiadłam i przetarłam je . Strasznie bolała mnie głowa . Kiedy już moje oczy były w miarę sprawne doznałam szoku . Nie byłam , ani w swoim łóżku , ani w swoim domu , a nawet nie byłam w ubraniu tylko w bieliźnie . " Nie , nie , nie .. " - próbowałam sobie zaprzeczyć . - " Nie mogłam spać z Nathanem , ani nawet z psem po pijaku ! Ja aż tak wstawiona nigdy nie byłam . " Schowałam twarz w dłoniach i próbowałam sobie przypomnieć co robiłam przed utratą przytomności . Nie zbyt mi to wychodziło . Usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju . Bałam się odsłonić oczy i zobaczyć kto to , ale zanim się zdecydowałam ten ktoś siadł koło mnie i pogłaskał mnie delikatnie po głowie .
- Co jest ? - zapytał znajomy głos Natha .
Odsłoniłam rękami twarz i zobaczyłam jak siedzi obok mnie ( niestety xd ) już w ubraniu .
- My chyba nie .. - zaczęłam , ale Nathan mi przerwał .
- Nie spaliśmy ze sobą . Ja spałem na ziemi , na materacu . - patrząc na mój stanik , a dokładniej na to co się w nim znajdowało dodał jeszcze : - Pozwoliłem sobie cię tylko rozebrać do bielizny . Obiecuję , że nawet cię nie tknąłem .. Chociaż chciałem ..
- Dzięki . Boli mnie głowa .. Masz jakieś tabletki ?
- Jasne . Ubierz się , weź prysznic i chodź na dół na śniadanie .
Zrobiłam co kazał pan domu . Kiedy zeszłam na dół był tam tylko Nath .
- Czemu nie ma pozostałej czwórki ? - zapytałam siadając przy stole .
Nathan w tym czasie robił herbatę do tostów , które stały już na stole .
- Są tak skacowani , że prawie nieżywi i pewnie jeszcze długo sobie pośpią . - zaśmiał się .
Ja również chciałam się z tego zaśmiać , ale z powodu bolącej głowy stwierdziłam , że lepiej tego nie robić .
- Która godzina ?
- Jest 12 . Popij tabletkę herbatą jak trochę przestygnie .
Zjadłam , a potem wypiłam z nim herbatę i usiedliśmy na kanapie , żeby pogadać .
Dopiero teraz , kiedy trochę lepiej było z moją głową - dotarło do mnie :
- Zaraz , zaraz .. Jak się znalazłam u ciebie w domu ?
- Znalazłem cię nieprzytomną na kanapie gdzieś tak w połowie imprezy , więc pomyślałem , że głupio byłoby cię zostawić z tymi pijanymi ludźmi .
- Och , ty bohaterze . - powiedziałam z udawanym przejęciem .
- Bohaterowi coś się za to należy . - powiedział , unosząc jedną brew , po czym zaczął zbliżać swoją twarz do mojej .
Nie miałam siły się odsunąć . Po prostu mu uległam , to nie było z powodu kaca .
Jedną rękę , wplótł mi we włosy , a drugą położył na mojej talii . Byliśmy tak blisko siebie , że nasze usta dzielił jakiś centymetr . Miałam już zamknąć oczy kiedy , usłyszałam kroki na schodach . Nathan spanikowany , odsunął się i przyjął dziwnie nienaturalną pozycję , rozglądając się za pilotem . Ja w tym czasie zrobiłam trochę obrażoną minę i usiadłam przodem do ekranu telewizora . Nathan zdążył go włączyć , gdy do salono - kuchni wleźli Siva , Tom , Max i Jay . " O kurwa ! Mam nadzieję , że nie pamięta jak mnie całował ! " pomyślałam , kiedy zobaczyłam tego ostatniego .
- Ooo .. Nath nie mówiłeś , że mamy gościa . - powiedział Max , drapiąc się pogłowie . Po chwili wszyscy już siedzieliśmy na tej ogromnej kanapie i całą atmosferę diabli wzięli !
Kaśka mnie już zaczęła szantażować , że jak nie dodam rozdziału , to ona nie doda swojego . xd I oto jest ! ;] IFY było w radiu eska , a mojej mamie się zachciało po zakupy mnie wysyłać ! :D I ominęłam . :c Dziękuję za wasze wszystkie świetne komentarze . :* jesteście amazing . *.* Witam wikusie i Ade na blogu . ^.^
Dzisiaj z dedykacją dla :
- Kasi ( mojego BB ) - jeszcze raz mnie zaszantarzujesz ,a dostaniesz kopa w dupe ! ♥
- Nat . - ty niecna , tyy .. Już myśli , że Nath wykorzysta ! hahah . ♥
- love. - knuje o pigułkach gwałtu . ♥
- Anku ;D - puknęłam się w tę główkę swoją dla cb . xd ♥
Kocham . ♥♥♥
- Co jest ? - zapytał znajomy głos Natha .
Odsłoniłam rękami twarz i zobaczyłam jak siedzi obok mnie ( niestety xd ) już w ubraniu .
- My chyba nie .. - zaczęłam , ale Nathan mi przerwał .
- Nie spaliśmy ze sobą . Ja spałem na ziemi , na materacu . - patrząc na mój stanik , a dokładniej na to co się w nim znajdowało dodał jeszcze : - Pozwoliłem sobie cię tylko rozebrać do bielizny . Obiecuję , że nawet cię nie tknąłem .. Chociaż chciałem ..
- Dzięki . Boli mnie głowa .. Masz jakieś tabletki ?
- Jasne . Ubierz się , weź prysznic i chodź na dół na śniadanie .
Zrobiłam co kazał pan domu . Kiedy zeszłam na dół był tam tylko Nath .
- Czemu nie ma pozostałej czwórki ? - zapytałam siadając przy stole .
Nathan w tym czasie robił herbatę do tostów , które stały już na stole .
- Są tak skacowani , że prawie nieżywi i pewnie jeszcze długo sobie pośpią . - zaśmiał się .
Ja również chciałam się z tego zaśmiać , ale z powodu bolącej głowy stwierdziłam , że lepiej tego nie robić .
- Która godzina ?
- Jest 12 . Popij tabletkę herbatą jak trochę przestygnie .
Zjadłam , a potem wypiłam z nim herbatę i usiedliśmy na kanapie , żeby pogadać .
Dopiero teraz , kiedy trochę lepiej było z moją głową - dotarło do mnie :
- Zaraz , zaraz .. Jak się znalazłam u ciebie w domu ?
- Znalazłem cię nieprzytomną na kanapie gdzieś tak w połowie imprezy , więc pomyślałem , że głupio byłoby cię zostawić z tymi pijanymi ludźmi .
- Och , ty bohaterze . - powiedziałam z udawanym przejęciem .
- Bohaterowi coś się za to należy . - powiedział , unosząc jedną brew , po czym zaczął zbliżać swoją twarz do mojej .
Nie miałam siły się odsunąć . Po prostu mu uległam , to nie było z powodu kaca .
Jedną rękę , wplótł mi we włosy , a drugą położył na mojej talii . Byliśmy tak blisko siebie , że nasze usta dzielił jakiś centymetr . Miałam już zamknąć oczy kiedy , usłyszałam kroki na schodach . Nathan spanikowany , odsunął się i przyjął dziwnie nienaturalną pozycję , rozglądając się za pilotem . Ja w tym czasie zrobiłam trochę obrażoną minę i usiadłam przodem do ekranu telewizora . Nathan zdążył go włączyć , gdy do salono - kuchni wleźli Siva , Tom , Max i Jay . " O kurwa ! Mam nadzieję , że nie pamięta jak mnie całował ! " pomyślałam , kiedy zobaczyłam tego ostatniego .
- Ooo .. Nath nie mówiłeś , że mamy gościa . - powiedział Max , drapiąc się pogłowie . Po chwili wszyscy już siedzieliśmy na tej ogromnej kanapie i całą atmosferę diabli wzięli !
Kaśka mnie już zaczęła szantażować , że jak nie dodam rozdziału , to ona nie doda swojego . xd I oto jest ! ;] IFY było w radiu eska , a mojej mamie się zachciało po zakupy mnie wysyłać ! :D I ominęłam . :c Dziękuję za wasze wszystkie świetne komentarze . :* jesteście amazing . *.* Witam wikusie i Ade na blogu . ^.^
Dzisiaj z dedykacją dla :
- Kasi ( mojego BB ) - jeszcze raz mnie zaszantarzujesz ,a dostaniesz kopa w dupe ! ♥
- Nat . - ty niecna , tyy .. Już myśli , że Nath wykorzysta ! hahah . ♥
- love. - knuje o pigułkach gwałtu . ♥
- Anku ;D - puknęłam się w tę główkę swoją dla cb . xd ♥
Kocham . ♥♥♥
poniedziałek, 17 września 2012
Rozdział 3 . ;>
Osobom , która stała w drzwiach , był nie kto inny jak listonosz . Westchnęłam i odebrałam pocztę . Niedługo potem zaprosiłam do siebie Katniss , która była przebrana już na imprezę . Miała na sobie te ciuchy . Później pomogła mi wybrać tą sukienkę . Następnie wykonałyśmy makijaż i poszłyśmy spacerkiem na urodziny mojej przyjaciółki . Ledwo doszłyśmy do jej domu i włączyłyśmy muzykę ( bo cała reszta była już wcześniej przygotowana ) , zaczęli się pojawiać pierwsi goście . Siedziałam na kanapie i poznawałam nowych ludzi , kiedy usłyszałam dźwięk dzwonka .
- Luna otwórz drzwi , bo ja teraz idę wyjąć procenty ! - usłyszałam z kuchni głos Katniss ,
- Okey !
Wstałam i otworzyłam drzwi , a moim oczom ukazał się rozpromieniony Jay .
- Byliśmy zaproszeni . - powiedział Jay odsłaniając zza siebie resztę chłopaków . - A tak w ogóle to , ładnie wyglądasz .
Odpowiedziałam mu jednym ze słodszych moich uśmiechów .
- Ehmm . Może nas wpuścisz ? - odezwał się zirytowany Nath .
Nie odezwałam się słowem , tylko otworzyłam im szerzej drzwi i gestem ręki zaprosiłam do środka .
- Kto przyszedł ?! - usłyszałam wołanie Katniss z kuchni .
,, Oooo shit ! Zapomniałam , że ich przyjście miało być niespodzianką " . Pobiegłam w stronę kuchni , robiąc poślizg przed Tomem i wpadając na niego . Złapał mnie i uśmiechnął się :
- Gdzie się tak śpieszysz ?
- Zbierz resztę , przedstawię was jubilatce . - powiedziałam łapiąc oddech i przy okazji wdychając jego perfumy . - Nie zdziw się jak zacznie krzyczeć na wasz widok .
Puścił mnie , pewien że już mogę stać i poszedł na poszukiwanie reszty zespołu . Kiedy tylko moja przyjaciółka zobaczyła chłopaków , upuściła szklankę z drinkiem , która rozbiła się na tysiące małych kawałeczków . Kiedy zaczęli dla niej śpiewać " sto lat " , wtedy zaczęła płakać . Miała wodoodporny makijaż , bo przewidziałyśmy też kąpiel w jej basenie , więc się nie rozmazała . Widząc to , The Wanted skończyli śpiewać i zrobili z nią zbiorowego misia .
Impreza trwała , a ja byłam niezbyt pijana , bo postanowiłam coś zapamiętać . Katniss , Tom , Max i Jay , byli chyba najbardziej pijanymi osobami . Postanowiłam , że wyjdę na zewnątrz odświeżyć się i popatrzeć na pływających w basenie ludzi . Patrzyłam właśnie na pływających i pijanych ludzi , kiedy nagle ktoś przygwoździł mnie do ściany . Nie powiem , ucieszyłam się kiedy zobaczyłam osobę , która wpatrywała mi się ( co prawda trochę ogłupiałym wzrokiem xd ) w oczy . Był to Jay .
- Ładnie dzisiaj wyglądasz . .
- Mówiłeś już to . - przerwałam mu , siłą powstrzymując śmiech .
Nie powiedział nic więcej , tylko zaczął się zbliżać coraz bardziej . W końcu nasze usta się złączyły , a on zaczął mnie całować coraz bardziej drapieżnie . Nagle dotarł do mnie smak i smród alkoholu . " Co ja wyprawiam ?! " . Kiedy już dotarło to do mnie , lekko go odepchnęłam , po czym zrobiłam nim " w tył zwrot " .
- Patrz jaka seksowna dziewczyna tam na ciebie czeka .. - powiedziałam wskazując na drzewo .
Jay niczym zombie pomaszerował w stronę rośliny . Zwijałam się ze śmiechu , kiedy zaczął prawić jej komplementy . Nie mogłam dłużej tego znieść i postanowiłam , że wejdę do środka zanim umrę ze śmiechu . W drzwiach zatrzymał mnie Nathan :
- Może dałabyś się skusić na drinka ?
- Nie powinnam dużo pić . Miałam pilnować Katniss .
- A tam , zaraz dużo .. To tylko jeden drink . - mówiąc to otworzył szeroko oczy , bo zauważył całującego się z drzewem Jay'a .
- A temu co znowu ? - zapytał .
- Eee .. Nic . Chodźmy na tego drinka . - powiedziałam szybko i pociągnęłam go za rękę do kuchni .
Katniss miała w kuchni gotowe drinki - w lodówce . Wyjęłam dwa " Shreki " i podałam jeden Nathanowi , po czym poszliśmy na kanapę . Zanim usiedliśmy , Nath ściągnął z niej jakiegoś nieprzytomnego gościa .
- Chciałabyś coś ze mną jutro porobić ? - zapytał biorąc łyka drinka .
- A gdzie byś mnie zabrał ?
- Do siebie . - powiedział unosząc jedną brew .
Po tych słowach zakrztusiłam się . " To niemożliwe . Ja w domu The Wanted ?? " - pomyślałam . Nathan , poklepał mnie po plecach .
- Coś nie tak ? - spytał zakłopotany .
- Nie .. Wszystko jak najlepiej .
- Czekaj , przyniosę ci jeszcze jednego drinka .
Wstał i poszedł po napój dla mnie . Dziwiłam się trochę , czemu przestał brać go też dla siebie . Rozmawialiśmy tak przez długi czas , a ja piłam coraz to więcej podanych przez niego drinków . Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłam , była wpatrzona we mnie twarz Natha . Straciłam przytomność .
No hej . ;) Dawno mnie tu nie było , ale w końcu jak zwykle moja ukochana Kasia ( murzyn ) zachęciła mnie do pisania . Nie wychodzi mi to dobrze dlatego nie miałam
zamiaru więcej pisać , ale jak zwykle ona musiała się wtrącić . :p Dzięki za komentarze za poprzednim rozdziałem . :*
Z dedychą dla wszystkich ! ♥
Kocham . ♥♥♥
8 komentarzy = rozdział . ;>
- Luna otwórz drzwi , bo ja teraz idę wyjąć procenty ! - usłyszałam z kuchni głos Katniss ,
- Okey !
Wstałam i otworzyłam drzwi , a moim oczom ukazał się rozpromieniony Jay .
- Byliśmy zaproszeni . - powiedział Jay odsłaniając zza siebie resztę chłopaków . - A tak w ogóle to , ładnie wyglądasz .
Odpowiedziałam mu jednym ze słodszych moich uśmiechów .
- Ehmm . Może nas wpuścisz ? - odezwał się zirytowany Nath .
Nie odezwałam się słowem , tylko otworzyłam im szerzej drzwi i gestem ręki zaprosiłam do środka .
- Kto przyszedł ?! - usłyszałam wołanie Katniss z kuchni .
,, Oooo shit ! Zapomniałam , że ich przyjście miało być niespodzianką " . Pobiegłam w stronę kuchni , robiąc poślizg przed Tomem i wpadając na niego . Złapał mnie i uśmiechnął się :
- Gdzie się tak śpieszysz ?
- Zbierz resztę , przedstawię was jubilatce . - powiedziałam łapiąc oddech i przy okazji wdychając jego perfumy . - Nie zdziw się jak zacznie krzyczeć na wasz widok .
Puścił mnie , pewien że już mogę stać i poszedł na poszukiwanie reszty zespołu . Kiedy tylko moja przyjaciółka zobaczyła chłopaków , upuściła szklankę z drinkiem , która rozbiła się na tysiące małych kawałeczków . Kiedy zaczęli dla niej śpiewać " sto lat " , wtedy zaczęła płakać . Miała wodoodporny makijaż , bo przewidziałyśmy też kąpiel w jej basenie , więc się nie rozmazała . Widząc to , The Wanted skończyli śpiewać i zrobili z nią zbiorowego misia .
Impreza trwała , a ja byłam niezbyt pijana , bo postanowiłam coś zapamiętać . Katniss , Tom , Max i Jay , byli chyba najbardziej pijanymi osobami . Postanowiłam , że wyjdę na zewnątrz odświeżyć się i popatrzeć na pływających w basenie ludzi . Patrzyłam właśnie na pływających i pijanych ludzi , kiedy nagle ktoś przygwoździł mnie do ściany . Nie powiem , ucieszyłam się kiedy zobaczyłam osobę , która wpatrywała mi się ( co prawda trochę ogłupiałym wzrokiem xd ) w oczy . Był to Jay .
- Ładnie dzisiaj wyglądasz . .
- Mówiłeś już to . - przerwałam mu , siłą powstrzymując śmiech .
Nie powiedział nic więcej , tylko zaczął się zbliżać coraz bardziej . W końcu nasze usta się złączyły , a on zaczął mnie całować coraz bardziej drapieżnie . Nagle dotarł do mnie smak i smród alkoholu . " Co ja wyprawiam ?! " . Kiedy już dotarło to do mnie , lekko go odepchnęłam , po czym zrobiłam nim " w tył zwrot " .
- Patrz jaka seksowna dziewczyna tam na ciebie czeka .. - powiedziałam wskazując na drzewo .
Jay niczym zombie pomaszerował w stronę rośliny . Zwijałam się ze śmiechu , kiedy zaczął prawić jej komplementy . Nie mogłam dłużej tego znieść i postanowiłam , że wejdę do środka zanim umrę ze śmiechu . W drzwiach zatrzymał mnie Nathan :
- Może dałabyś się skusić na drinka ?
- Nie powinnam dużo pić . Miałam pilnować Katniss .
- A tam , zaraz dużo .. To tylko jeden drink . - mówiąc to otworzył szeroko oczy , bo zauważył całującego się z drzewem Jay'a .
- A temu co znowu ? - zapytał .
- Eee .. Nic . Chodźmy na tego drinka . - powiedziałam szybko i pociągnęłam go za rękę do kuchni .
Katniss miała w kuchni gotowe drinki - w lodówce . Wyjęłam dwa " Shreki " i podałam jeden Nathanowi , po czym poszliśmy na kanapę . Zanim usiedliśmy , Nath ściągnął z niej jakiegoś nieprzytomnego gościa .
- Chciałabyś coś ze mną jutro porobić ? - zapytał biorąc łyka drinka .
- A gdzie byś mnie zabrał ?
- Do siebie . - powiedział unosząc jedną brew .
Po tych słowach zakrztusiłam się . " To niemożliwe . Ja w domu The Wanted ?? " - pomyślałam . Nathan , poklepał mnie po plecach .
- Coś nie tak ? - spytał zakłopotany .
- Nie .. Wszystko jak najlepiej .
- Czekaj , przyniosę ci jeszcze jednego drinka .
Wstał i poszedł po napój dla mnie . Dziwiłam się trochę , czemu przestał brać go też dla siebie . Rozmawialiśmy tak przez długi czas , a ja piłam coraz to więcej podanych przez niego drinków . Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłam , była wpatrzona we mnie twarz Natha . Straciłam przytomność .
No hej . ;) Dawno mnie tu nie było , ale w końcu jak zwykle moja ukochana Kasia ( murzyn ) zachęciła mnie do pisania . Nie wychodzi mi to dobrze dlatego nie miałam
zamiaru więcej pisać , ale jak zwykle ona musiała się wtrącić . :p Dzięki za komentarze za poprzednim rozdziałem . :*
Z dedychą dla wszystkich ! ♥
Kocham . ♥♥♥
8 komentarzy = rozdział . ;>
sobota, 18 sierpnia 2012
Informacja .
A więc ma mnie nie być od poniedziałku , bo jadę na obóz . :D wracam za 10 dni , czyli 30 . ;p no niestety ( widocznie tylko dla mnie ) nie będę mogła tam pisać , bo nie będę miała czasu . całe dnie będę spędzała w stajni . ;) nie wiem nawet czy będzie tam internet . xd Anku nie jestem zła , że nie dodałaś komentarza do poprzedniego rozdziału , cieszę się , że go przeczytałaś . ;* Dziękuję wszystkim , którzy czytają i dodają komentarze . ;> i Kasiu , murzynie mój będę tęsknić . ♥ i jeszcze tak dla zdenerwowania Kasi : proponuję ! xdd
Kocham was . ♥♥♥
Kocham was . ♥♥♥
czwartek, 16 sierpnia 2012
Rozdział 2 . ;>
Udało nam się przepchnąć wśród szalejących fanek na przód , bo twierdziłyśmy , że szukamy mojej mamy . Pomagało nam też to , że każdy widział na naszych szyjach zawieszone wejściówki VIP . Szalałyśmy pod sceną przy każdej szybszej piosence takiej jak " Chasing the sun " , a przy wolniejszej bujałyśmy się złapane za ręce . Co jakiś czas , któryś z chłopaków spoglądał na nas podczas przerw i w trakcie piosenek . Kiedy koncert się skończył , ich ochroniarz zaprowadził nas i parę innych dziewczyn do garderoby . Wlazłyśmy , akurat w momencie kiedy Tom stał bez koszulki , a Jay bez spodni . Zachichotałyśmy , kiedy spłoszony Jay schował się za Nathanem , który olał go i podszedł do nas bliżej , aby się przywitać . Odsłaniając wciąż bezspodniowego kolegę samego . Niektóre fanki zachichotały z tego powodu .
- Jestem Nathan . Wiem , że wiecie , ale chciałem być kulturalny .
Mrugnął do nas okiem i pocałował każdą nas w dłoń .
- Ja jestem Katniss , a to moja przyjaciółka Luna . - powiedziała Kat , zauważając że ja nie mam odwagi niczego powiedzieć .
Tom już (niestety) z koszulką na sobie podał każdej z nas rękę , tak samo jak reszta zespołu . Jay też już zdążył założyć spodnie . Każda ustawiała się z każdym do zdjęcia . Kiedy przyszła moja kolej do zdjęcia z Nathanem , już mogłam normalnie mówić . Szok minął , ale podniecenie ich poznaniem nadal pozostało .
- Masz co robić jutro ? - zapytałam lekko się czerwieniąc .
- Zwykle nie umawiam się z fankami .. - popatrzył na mnie smutno . - Nie powinienem ..
Nie dokończył , bo mu przerwałam :
- Chodzi mi o imprezę z powodu urodzin mojej przyjaciółki . - zaśmiałam się . - Nie chciałam się z tobą umówić .
- Naprawdę ? - zapytał widocznie zdziwiony . - Nic cię we mnie nie przyciąga ?
Był moim ulubionym członkiem zespołu . Naprawdę mnie przyciągał , ale czy ja bym zainteresowała go na dłużej , czy tylko na chwilę ?
- No chyba nie .
- Eee .. Chętnie wpadniemy . Pogadam jeszcze z chłopakami . Jakby coś to daj mi swój numer . Zadzwonię .
No tak . I już po herbacie . Zwykle jak ktoś tak mówi to w ogóle nie dzwoni . Niechętnie dałam mu swój numer . Przytuliliśmy się wszyscy tak zwanym " misiem " i wyszłyśmy , zostawiając chłopaków w ich garderobie .
Słuchałam jeszcze przez jakiś czas wzdychania Katniss na temat klaty Toma , zanim dojechałyśmy do mojego tomu . Następnie moja przyjaciółka wróciła do domu . Miała niedaleko , więc nikt jej raczej nie mógł złapać za prowadzenie bez prawa jazdy .
Byłam okropnie zmęczona . " Niezłą niespodziankę zrobię Kat , jak zobaczy chłopaków u siebie . O ile w ogóle przyjdą .. " - pomyślałam . Zjadłam coś na szybko i położyłam się spać .
Następnego dnia obudziłam się i w pidżamie zeszłam zrobić sobie śniadanie . Spojrzałam jeszcze zaspanymi oczyma na zegarek . Była 10:30 . Miałam właśnie wkładać tosty do tostera , ale usłyszałam dźwięk SMS-a i pobiegłam na górę po komórkę . Odblokowałam moją nokię c3 i zdziwionym wzrokiem spojrzałam na wyświetlacz . Nie znałam numeru od , którego mógł być sms , ale kiedy zobaczyłam co było w nim napisane , od razu się domyśliłam .
" Naprawdę nic ciebie we mnie nie przyciąga ? Ani trochę ci się nie podobam ? ;> "
Uniosłam obie brwi do góry , ponieważ kiedy kiedy próbowałam to zrobić jedną to wyglądałam jakby mnie ktoś z liścia walnął . Trochę zdenerwowana jego arogancją odpisałam .
" Mówisz jakby każda dziewczyna , która nie zwraca na ciebie uwagi , byłaby nienormalna . To co z tą imprezą ? "
Nie musiałam zbyt długo czekać na odpowiedź :
" Przyjdziemy . Załóż coś obcisłego . ;p "
Odpisałam mu , schodząc z powrotem do kuchni :
" Co proszę ? :| "
Zjadłam już swoje tosty kiedy otrzymałam odpowiedź :
" Tylko żartowałem . ;d "
Pobiegłam na górę się przebrać . Założyłam : czarne , krótkie spodenki z ćwiekami , białą bokserkę i dżinsową , jasną koszulę z rękawem 3/4 , którą wpuściłam do spodenek . Lekko się pomalowałam i zrobiłam sobie warkocz . Wzięłam laptopa i zaczęłam pisać list do uczelni do , której chciałabym być przyjęta . Całe szczęście , że jest początek wakacji i nie muszę już chodzić do liceum . Gdy skończyłam czynność i wysłałam go e-mailem , postanowiłam poczytać książkę , a potem zaprosić do siebie Katniss . Niestety zanim ona przyszła , wyprzedził ją ktoś inny ..
Udało się . ;D Uważam ten rozdział za lepszy od poprzedniego , ale nadal nie taki jaki bym chciała . :( Dziękuję za komentarze : Yugii , Nat , Oliwii , Kaji , love i Kasi . ♥
Ten rozdział z dedychą dla Kasi , bo wreszcie dała mi spokój . xd :***
Witam też Jessicę Montez na moim blogu . ;>
Dzięki za 478 wejść . ♥
Kocham . :* ♥
8 komentarzy = rozdział . ;>
- Jestem Nathan . Wiem , że wiecie , ale chciałem być kulturalny .
Mrugnął do nas okiem i pocałował każdą nas w dłoń .
- Ja jestem Katniss , a to moja przyjaciółka Luna . - powiedziała Kat , zauważając że ja nie mam odwagi niczego powiedzieć .
Tom już (niestety) z koszulką na sobie podał każdej z nas rękę , tak samo jak reszta zespołu . Jay też już zdążył założyć spodnie . Każda ustawiała się z każdym do zdjęcia . Kiedy przyszła moja kolej do zdjęcia z Nathanem , już mogłam normalnie mówić . Szok minął , ale podniecenie ich poznaniem nadal pozostało .
- Masz co robić jutro ? - zapytałam lekko się czerwieniąc .
- Zwykle nie umawiam się z fankami .. - popatrzył na mnie smutno . - Nie powinienem ..
Nie dokończył , bo mu przerwałam :
- Chodzi mi o imprezę z powodu urodzin mojej przyjaciółki . - zaśmiałam się . - Nie chciałam się z tobą umówić .
- Naprawdę ? - zapytał widocznie zdziwiony . - Nic cię we mnie nie przyciąga ?
Był moim ulubionym członkiem zespołu . Naprawdę mnie przyciągał , ale czy ja bym zainteresowała go na dłużej , czy tylko na chwilę ?
- No chyba nie .
- Eee .. Chętnie wpadniemy . Pogadam jeszcze z chłopakami . Jakby coś to daj mi swój numer . Zadzwonię .
No tak . I już po herbacie . Zwykle jak ktoś tak mówi to w ogóle nie dzwoni . Niechętnie dałam mu swój numer . Przytuliliśmy się wszyscy tak zwanym " misiem " i wyszłyśmy , zostawiając chłopaków w ich garderobie .
Słuchałam jeszcze przez jakiś czas wzdychania Katniss na temat klaty Toma , zanim dojechałyśmy do mojego tomu . Następnie moja przyjaciółka wróciła do domu . Miała niedaleko , więc nikt jej raczej nie mógł złapać za prowadzenie bez prawa jazdy .
Byłam okropnie zmęczona . " Niezłą niespodziankę zrobię Kat , jak zobaczy chłopaków u siebie . O ile w ogóle przyjdą .. " - pomyślałam . Zjadłam coś na szybko i położyłam się spać .
Następnego dnia obudziłam się i w pidżamie zeszłam zrobić sobie śniadanie . Spojrzałam jeszcze zaspanymi oczyma na zegarek . Była 10:30 . Miałam właśnie wkładać tosty do tostera , ale usłyszałam dźwięk SMS-a i pobiegłam na górę po komórkę . Odblokowałam moją nokię c3 i zdziwionym wzrokiem spojrzałam na wyświetlacz . Nie znałam numeru od , którego mógł być sms , ale kiedy zobaczyłam co było w nim napisane , od razu się domyśliłam .
" Naprawdę nic ciebie we mnie nie przyciąga ? Ani trochę ci się nie podobam ? ;> "
Uniosłam obie brwi do góry , ponieważ kiedy kiedy próbowałam to zrobić jedną to wyglądałam jakby mnie ktoś z liścia walnął . Trochę zdenerwowana jego arogancją odpisałam .
" Mówisz jakby każda dziewczyna , która nie zwraca na ciebie uwagi , byłaby nienormalna . To co z tą imprezą ? "
Nie musiałam zbyt długo czekać na odpowiedź :
" Przyjdziemy . Załóż coś obcisłego . ;p "
Odpisałam mu , schodząc z powrotem do kuchni :
" Co proszę ? :| "
Zjadłam już swoje tosty kiedy otrzymałam odpowiedź :
" Tylko żartowałem . ;d "
Pobiegłam na górę się przebrać . Założyłam : czarne , krótkie spodenki z ćwiekami , białą bokserkę i dżinsową , jasną koszulę z rękawem 3/4 , którą wpuściłam do spodenek . Lekko się pomalowałam i zrobiłam sobie warkocz . Wzięłam laptopa i zaczęłam pisać list do uczelni do , której chciałabym być przyjęta . Całe szczęście , że jest początek wakacji i nie muszę już chodzić do liceum . Gdy skończyłam czynność i wysłałam go e-mailem , postanowiłam poczytać książkę , a potem zaprosić do siebie Katniss . Niestety zanim ona przyszła , wyprzedził ją ktoś inny ..
Udało się . ;D Uważam ten rozdział za lepszy od poprzedniego , ale nadal nie taki jaki bym chciała . :( Dziękuję za komentarze : Yugii , Nat , Oliwii , Kaji , love i Kasi . ♥
Ten rozdział z dedychą dla Kasi , bo wreszcie dała mi spokój . xd :***
Witam też Jessicę Montez na moim blogu . ;>
Dzięki za 478 wejść . ♥
Kocham . :* ♥
8 komentarzy = rozdział . ;>
środa, 15 sierpnia 2012
Rozdział 1 . ;>
Po zostawieniu walizek w swoim nowym pokoju , ruszyłam z Katniss na zwiedzanie domu . okazało się , że mam 3 pokoje i łazienkę na górze , a na dole znajdował się ogromny salon z telewizorem plazmowym i wygodną kanapą . Na dolnym piętrze znajdowała się również dość duża kuchnia i jeszcze jedna łazienka . Miałam również podwórko , które było na tyle duże , aby mieć na nim psa. Rodzice wiedzą , że lubię zwierzęta i chcę mieć psa , więc zapewne dlatego kupili odpowiedni do tego dom z podwórkiem .
Kiedy wreszcie siadłyśmy w salonie na mojej super dużej kanapie , nie włączyłyśmy telewizora , tylko popijałyśmy kawę zrobioną w moim ekspresie , który znalazłam w kuchni i gadałyśmy .
- Bardzo podoba mi się ten dom . Nareszcie wolna ! - powiedziałam rozglądając się już któryś z kolei raz po salonie .
- Koncert zacznie się o 20 . Wpadnę po ciebie i razem pojedziemy na miejsce .
- Mój mądry człowieku . - powiedziałam ironicznie . - Czym pojedziemy ?
- Pożyczę auto od taty , albo pojedziemy na moim skuterze .
- A ile będą kosztowały bilety ?
- Koncert będzie za darmo w Hyde Parku , ale kupujemy sobie wejściówki VIP .
Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam , że jest już 23 , więc odprowadziłam przyjaciółkę do domu . Na szczęście nie mieszkała zbyt daleko . Gdy wróciłam do domu , wyjęłam pidżamę i kosmetyczkę z walizki , a potem ruszyłam do łazienki . ,, Dziwnie się czuję mieszkając sama " - pomyślałam zanim zasnęłam .
Następnego dnia obudził mnie dźwięk SMS-a , który brzmiał :
,, Wstawaj leniu ! Musisz się rozpakować i iść ze mną , bo zapewne nie wzięłaś z Polski większości ciuchów . Musisz świetnie wyglądać na koncercie . Ruchy ! Widzimy się za 2 godz . u ciebie . ;d xoxoxo "
Spojrzałam leniwie na zegarek . Była dokładnie dziewiąta rano . Wstałam , chwyciłam ciuchy jakie wygrzebałam z walizki i poleciałam do łazienki się przebrać , umyć , pomalować i takie tam . Kiedy byłam już gotowa , zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie , czyli kanapki z nutellą , po czym zeszłam na dół i zaczęłam się rozpakowywać . Właśnie miałam włożyć ostatnią rzecz do szafy , gdy usłyszałam dzwonek do drzwi . Za nimi stał nie kto inny , jak Katniss . Wsiadłyśmy na jej skuter i pognałyśmy prosto do galerii .
Nasz plan to , było pójście do : Bershki , H&M , New Yorkera , Zary , Pull & Beara i do Tally Wejil . Gdy go zrealizowałyśmy poszłyśmy na lody i wróciłyśmy o 15 do domu . Przez resztę dnia trochę się nudziłam . Przeglądałam oferty pracy , oglądałam telewizor i przymierzyłam wszystkie zakupione ciuszki . O godzinie 18:40 powlokłam się do mojego pokoju , aby przebrać się w nowo kupione ubrania , uczesać włosy w koka i poprawić makijaż .
Katniss przyszła po mnie trochę przed czasem , więc siadłyśmy , żeby pogadać .
- Ślicznie wyglądasz - powiedziała z nieudawanym podziwem .
- Ty też . Mam nadzieję , że nie zemdleją na twój widok .
- To chyba ja zemdleję pierwsza . - zaśmiała się .
Rzeczywiście ślicznie się w tym prezentowała . Nie było wątpliwości , że zrobimy na nich niemałe wrażenie . Mam nadzieję tylko , że nie zachowam się jak jakaś rozwydrzona fanka , lub że nie zapomnę języka w gębie .
- Dobra chodźmy już do samochodu . Ty prowadź , bo masz prawko . - powiedziała Kat , wyciągając mnie z zamyślenia .
Jest . ;) Nie zbyt mi się udał , ale Kasia kazała mi ruszyć dupę i dzisiaj pisać , a jeszcze nie znalazłam weny , więc .. trudno . ;p Dzięki za komentarze i za to , że tyle osób szuka mojej weny . :D Naprawdę wszyscy zasługujecie na skarpety . ♥
Jesteście zaiste . :*
Dzięki za 325 wejść . ♥♥♥
Nie spodziewałam się . xd
8 komentarzy = rozdział .
Kiedy wreszcie siadłyśmy w salonie na mojej super dużej kanapie , nie włączyłyśmy telewizora , tylko popijałyśmy kawę zrobioną w moim ekspresie , który znalazłam w kuchni i gadałyśmy .
- Bardzo podoba mi się ten dom . Nareszcie wolna ! - powiedziałam rozglądając się już któryś z kolei raz po salonie .
- Koncert zacznie się o 20 . Wpadnę po ciebie i razem pojedziemy na miejsce .
- Mój mądry człowieku . - powiedziałam ironicznie . - Czym pojedziemy ?
- Pożyczę auto od taty , albo pojedziemy na moim skuterze .
- A ile będą kosztowały bilety ?
- Koncert będzie za darmo w Hyde Parku , ale kupujemy sobie wejściówki VIP .
Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam , że jest już 23 , więc odprowadziłam przyjaciółkę do domu . Na szczęście nie mieszkała zbyt daleko . Gdy wróciłam do domu , wyjęłam pidżamę i kosmetyczkę z walizki , a potem ruszyłam do łazienki . ,, Dziwnie się czuję mieszkając sama " - pomyślałam zanim zasnęłam .
Następnego dnia obudził mnie dźwięk SMS-a , który brzmiał :
,, Wstawaj leniu ! Musisz się rozpakować i iść ze mną , bo zapewne nie wzięłaś z Polski większości ciuchów . Musisz świetnie wyglądać na koncercie . Ruchy ! Widzimy się za 2 godz . u ciebie . ;d xoxoxo "
Spojrzałam leniwie na zegarek . Była dokładnie dziewiąta rano . Wstałam , chwyciłam ciuchy jakie wygrzebałam z walizki i poleciałam do łazienki się przebrać , umyć , pomalować i takie tam . Kiedy byłam już gotowa , zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie , czyli kanapki z nutellą , po czym zeszłam na dół i zaczęłam się rozpakowywać . Właśnie miałam włożyć ostatnią rzecz do szafy , gdy usłyszałam dzwonek do drzwi . Za nimi stał nie kto inny , jak Katniss . Wsiadłyśmy na jej skuter i pognałyśmy prosto do galerii .
Nasz plan to , było pójście do : Bershki , H&M , New Yorkera , Zary , Pull & Beara i do Tally Wejil . Gdy go zrealizowałyśmy poszłyśmy na lody i wróciłyśmy o 15 do domu . Przez resztę dnia trochę się nudziłam . Przeglądałam oferty pracy , oglądałam telewizor i przymierzyłam wszystkie zakupione ciuszki . O godzinie 18:40 powlokłam się do mojego pokoju , aby przebrać się w nowo kupione ubrania , uczesać włosy w koka i poprawić makijaż .
Katniss przyszła po mnie trochę przed czasem , więc siadłyśmy , żeby pogadać .
- Ślicznie wyglądasz - powiedziała z nieudawanym podziwem .
- Ty też . Mam nadzieję , że nie zemdleją na twój widok .
- To chyba ja zemdleję pierwsza . - zaśmiała się .
Rzeczywiście ślicznie się w tym prezentowała . Nie było wątpliwości , że zrobimy na nich niemałe wrażenie . Mam nadzieję tylko , że nie zachowam się jak jakaś rozwydrzona fanka , lub że nie zapomnę języka w gębie .
- Dobra chodźmy już do samochodu . Ty prowadź , bo masz prawko . - powiedziała Kat , wyciągając mnie z zamyślenia .
Jest . ;) Nie zbyt mi się udał , ale Kasia kazała mi ruszyć dupę i dzisiaj pisać , a jeszcze nie znalazłam weny , więc .. trudno . ;p Dzięki za komentarze i za to , że tyle osób szuka mojej weny . :D Naprawdę wszyscy zasługujecie na skarpety . ♥
Jesteście zaiste . :*
Dzięki za 325 wejść . ♥♥♥
Nie spodziewałam się . xd
8 komentarzy = rozdział .
wtorek, 14 sierpnia 2012
Prolog . ;)
Obudził mnie niesamowity ból uszu . Już lądowaliśmy . Leciałam samolotem ,a mam takiego pecha , że strasznie bardzo ciśnienie działa mi na uszy . Teraz będę mieszkała w nowym domu , za granicą , bez rodziców .. Boję się , ale czekam na imprezy z moją najlepszą przyjaciółką Katniss . Ma przyjechać po mnie na lotnisko i razem pojedziemy do mojego nowego domu . Całe szczęście , że rodzice zlecili specjalnej firmie , aby umeblowała mój dom . Teraz wystarczy tylko , że się rozpakuję i będę mogła zwiedzić Londyn czy cuś . Kiedy odwróciłam mój zacny łebek w lewą stronę i ujrzałam starego , łysego i grubego na dwa miejsca dziadka , któremu zwisał glut z nosa . Chciałam coś powiedzieć , jakoś go uprzedzić , ale nie zdążyłam , bo w tym momencie stuardessa kazała nam klaskać z powodu udanego lądowania pilota .
Po jakiś 15 minutach czekałam już na Kat przed lotniskiem . Kiedy przyszła wyprzytulałyśmy się za wszystkie czasy . Wsiadłyśmy do taxi i ruszyłyśmy do mojego nowego domu .
- Mam dla ciebie niespodziankę . - zaczęła z uśmiechem od ucha do ucha . - W sumie to dla mnie też jest super .
- No mów i nie przeciągaj , bo nie wytrzymam .
Mówiąc to , zacisnęłam ręce w piąstki .
- Za dwa dni mam urodziny , a jutro .. hmm .. pomyślałam , że mogłybyśmy pójść na koncert The Wanted !
Nic nie powiedziałam . Nie mogłam . Marzyłam o zobaczeniu i posłuchaniu ich na żywo , a teraz wreszcie mogę to zrobić ! Rzuciłam jej się na szyję , a ona w tym czasie mówiła dalej :
- Dzień po koncercie robię imprezę urodzinową .
- Będzie melanż !
Obie zaśmiałyśmy się i spojrzałyśmy przez okno . Byłyśmy na miejscu .
No i jest prolog . ;) Nie zdisujcie mnie za bardzo . ;d I ogłoszenie : zgubiłam wenę . Poszukuję jej i temu kto ją znajdzie dam .. hmm .. skarpetę ? xd
Dzięki Kasi za to , że cały czas mi każe ruszać mój zacny tyłeczek , bo bez niej w ogóle bym tego nie napisała . xd Podziękowania też dla : Nat , Zawsze Uśmiechniętej , Anku , Olgi1d , Kaji i Kasi za komentarze za poprzednim rozdziałem . ♥
dzięki za 160 wejść . :** ♥♥♥
8 komentarzy = Rozdział . ;>
Po jakiś 15 minutach czekałam już na Kat przed lotniskiem . Kiedy przyszła wyprzytulałyśmy się za wszystkie czasy . Wsiadłyśmy do taxi i ruszyłyśmy do mojego nowego domu .
- Mam dla ciebie niespodziankę . - zaczęła z uśmiechem od ucha do ucha . - W sumie to dla mnie też jest super .
- No mów i nie przeciągaj , bo nie wytrzymam .
Mówiąc to , zacisnęłam ręce w piąstki .
- Za dwa dni mam urodziny , a jutro .. hmm .. pomyślałam , że mogłybyśmy pójść na koncert The Wanted !
Nic nie powiedziałam . Nie mogłam . Marzyłam o zobaczeniu i posłuchaniu ich na żywo , a teraz wreszcie mogę to zrobić ! Rzuciłam jej się na szyję , a ona w tym czasie mówiła dalej :
- Dzień po koncercie robię imprezę urodzinową .
- Będzie melanż !
Obie zaśmiałyśmy się i spojrzałyśmy przez okno . Byłyśmy na miejscu .
No i jest prolog . ;) Nie zdisujcie mnie za bardzo . ;d I ogłoszenie : zgubiłam wenę . Poszukuję jej i temu kto ją znajdzie dam .. hmm .. skarpetę ? xd
Dzięki Kasi za to , że cały czas mi każe ruszać mój zacny tyłeczek , bo bez niej w ogóle bym tego nie napisała . xd Podziękowania też dla : Nat , Zawsze Uśmiechniętej , Anku , Olgi1d , Kaji i Kasi za komentarze za poprzednim rozdziałem . ♥
dzięki za 160 wejść . :** ♥♥♥
8 komentarzy = Rozdział . ;>
Subskrybuj:
Posty (Atom)